sobota, marca 7

NIKT NIE ZNISZCZY MNIE BARDZIEJ NIŻ JA SAMA

    Niektórym wydaje się, że od naszego upadku przyczyniają się inni. Uważają że to przez swoich nieprzyjaciół mogą stracić wszystko, co bliskie ich sercu. Twierdzą, że niszczyć może ich tylko największy wróg, którego znajdują pośród rówieśników.
   Prawda jest zupełnie inna. To my jesteśmy tymi największymi wrogami. Znamy każdą naszą słabość, wszystkie popełnione błędy. Nikt nie zna nas lepiej niż my sami. To jest właśnie największy problem. Wiemy, kim naprawdę jesteśmy. Sami niszczymy sobie życie. Potrafimy narobić sobie ogromnej biedy. Możemy podjąć niewłaściwą decyzję, otaczać się toksycznym towarzystwem, uczyć się w nieodpowiedniej szkole, w której męczymy się na własne życzenie. Jest bardzo dużo możliwości "jak można zniszczyć sobie życie". 
   Wielu osobom pewnie nawet nigdy nie przyszło na myśl, że to oni są sprawcami większości swoich cierpień.
   Mi zdarza się bardzo często mówić, co ślina na język przyniesie. Potem tego ogromie pożałować. Dość często sama sobie niszczę humor. Mogę śmiało powiedzieć, że jestem swoim największym wrogiem. Że to ja nim jestem, a nie inni.


źródło zdjęć: google grafika

Dzisiejszy post trochę pesymistyczny, ale warto to wiedzieć.

Co sądzicie na ten temat?
Jesteście swoimi największymi wrogami?

55 komentarzy:

  1. Dobre przemyślenia, super prowadzony blog.. :) Jestem pod wrażeniem ,że 15 letnia dziewczyna moze tak pisac :) gratulacje statystyki bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami to prawda, że jesteśmy swoimi wrogami ale to tylko czasami. To, że ciągle wszystko dzieje się z naszej winy to jest zbyt pesymistyczne podejście.
    Pozdrawiam
    cherryandclaudia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkowicie się z tobą zgadzam i świetnie to napisałaś. Ja np. często podejmuję nie właściwie decyzje i czasem tak samo jak ty mówię to co mi ślina na język przyniesie. Potem całymi dniami się zadręczam, że powiedziałam coś komuś a mogłam to przemyśleć. Czasami również zadręczam się myślami typu, że mogłam coś zrobić a nie zrobiłam, wspominam dawne czasy i zadręczam się, że wtedy nie byłam taka i taka i straciłam coś tam.. Bardzo mądry temat poruszyłaś :) A tak patrząc na zdjęcia pomyślałam również o tym, że ludzie np.paląc niszczą sobie życie. Może teraz tego nie zauważają ale za pare lat pewnie będą tego żałować. Podsumowując świetny post ! :*
    trochę się rozpisałam, haha xd
    Zapraszam do siebie :*
    julkablogxd.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście się z tobą zgodzę. To my możemy wypracować sobie drogę prostą do sukcesów ale to również my możemy ją zniszczyć i zniszczyć samego siebie.\
    Blog Maddy -> klik

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie zgadzam się z tym co napisałaś. Ja też bardzo często mówię co mi ślina na język przyniesie i również później tego żałuję ...

    Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie się zgadzam. Sami potrafimy zniszczyć sobie życie, ale możemy też sami je odbudować! Trzeba pogodzić się z rzeczywistością i polubić siebie. Starać się być lepszym!

    Pozdrawiam, Only Mery ♥ KLIK

    OdpowiedzUsuń
  7. Im więcej myślimy o naszych problemach,tym więcej ich sobie stwarzamy.Mam nadzieję,że to tylko temat wybrany na posta,a nie z powodu twojego samopoczucia. Trzymaj się ! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Och... to co napisałaś jest takie prawdziwe, że aż przykre. W końcu tylko my mamy wpływ na własne życie i to od nas zależy jak to się dalej potoczy.

    http://minimalistyczny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. o kochana, dobrze napisane, tak trzymać!

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałam kopiować fragmenty i pokazywać Ci błędy, ale widzę, że to niemożliwe z racji na blokadę kopiowania. Trochę szkoda, bo sporo literówek, jedna czy dwie złe odmiany gramatyczne, kilka zdań rozpoczynających się od spójnika i źle rozstawione przecinki. Co do tematu, szkoda, że tylko tyle. Ledwie go liznęłaś, zupełnie, jakbyś bała się go ugryźć. To temat, na który może wypowiedzieć się każdy, ponieważ każdy ma jakieś doświadczenia, jakieś spostrzeżenia.
    Naprawdę szkoda, że nie wykorzystałaś potencjału, jaki tkwił w tym tekście. Bloga wizualnie masz bardzo dobrze zrobionego, ale nad stylem notek musisz popracować. I nie bój się ugryźć tematu, bazując tylko na ogólnikach. Wejdź w problem, obnaż go. Nie wstydź się tego!
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. oj zgadzam się z tobą :( też bardzo dużo gadam, bez namysłu, a później się dziwię czemu ludzie są na mnie obrażeni. Prawda jest taka, że to wszystko moja wina :)
    adgam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Inni ludzie oddzialuja na nas bardzo mocno. Czasem pozytywnie, czasem negatywnie. Niezwykle trudno jest wypracowac w sobie umiejetnosc obiektywizmu i wlasciwej oceny nas samych, sposobu w jaki reagujemy na wszystko, co wybieramy. Na samym koncu to zawsze nasz wybor, nasza droga. I nie mozemy nigdy nikogo winic za cos co jest naszym wyborem.
    Swietny tekst. Masz bardzo ''zdrowy'' punkt widzenia.
    Serdeczne pozdrowienia.

    visit me soon on
    http://pearlinfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Coś w tym jest. Sami odpowiadamy za to, co się nam przytrafia. Łatwo jest winić innych, ale w sobie też warto szukać przyczyn porażek :)

    OdpowiedzUsuń
  14. zazdrosze ja bym tak chciała mówic co mi ślina na język przyniesie ja za to przemilcze i trawie w sobie co mnie bardziej niszczy

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgadzam się z Toba. Przede wszystkim najczesciej sami siebie dolujemy, sami wpedzamy sie w jakis zly humor i wyolbrzymiamy swoje problemy. To od naszego podejscia zalezy to, czy bedziemy szczesliwi!

    http://kamoop.blogspot.com <-klik

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie, że napisałaś taki post, bo temat ważny :)
    http://agataweranika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. tak, niektórzy maja dar do samozniszczenia, mnie czasem tez się to zdarza ;(

    http://lamodalena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. zgadzam się :) najcięższa walka to walka z samym sobą :)
    patrycja-paulina.blogspot.com-KLIK

    OdpowiedzUsuń
  19. swietnie napisane ;)

    http://mariettasophia.blogspot.be/

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo dobrze to napisałaś. Zgadzam się z tobą!
    Zamiast kogoś oskarzać powinniśmy zacząc patrzeć na siebie.

    Pozdrawiam! :)
    natt-official.blogspot.com- Klik!

    OdpowiedzUsuń
  21. kiedyś byłam swoim własnym wrogiem , nie akceptowałam samej siebie . Jednak teraz z biegiem czasu to się zmienia :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo dobrze to ujełaś ! post troszkę się mrocznie czyta dzięki tym zdjęciom ,ale to dodaje "atmosfery"
    Często jak wyżej pisałaś to przez nas samych cierpimy ,wiemy jakie mamy słabości ,wyjawimy je "przez przypaddek" komuś a on przez to nas może zniszczyć. I nie jest to jego wina ,tylko nasza bo zdradziliśmy mu to. Często nam się zdaje że to przez innych nasze życie jest takie okropne. Ale wiele osób dzięki tobie ( w tym ja ) uświadomiło s obie to że to my sami je niszczymy.Cz asem nawet to rówieśnicy próbują nas przed tym powstrzymać ,mówią stanowczo NIE abyśmy tego nie robili ,bo przez to możemy zniszczyć sobe życie
    Na prawdę myślę że twój post przemówił wielu twoim czytelnikom ( w tym mi ) do rozumu ,powiedział NIE ,nie może tak być że owbwiniamy kogoś innego za to co my sami zrobiliśmy.Dzięki twojemu postowi na pewno wiele ludzi postara się samemu NIE niszczyć sobie życia.

    Dziękuję za to że mogłąm przeczytać taki świetny post i już z niecierpliwością czekam na kolejny.

    Zapraszam także do mnie - http://martysienkablog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. śliczne zdjęcia! :)
    *.*
    Pozdrawiam ;* super blog ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nawet pesymistyczne tematy warto poruszać
    w końcu nasze życie składa się z dobra i zła
    nie ucieknie się od żadnego :) ale wracając do tematu
    zgadzam się z tobą, bardzo dobrze to napisałaś
    wrogami jesteśmy dla siebie my sami, w działaniu
    największym problemem jesteśmy my, w pracy
    największą trudnością jesteśmy my. Musimy to
    zrozumiec i nie obwiniac czesto niewinnych :)
    jeżeli poradzimy sobie z swoim wewnętrzyn ja
    odniesiemy sukces :)
    pozdrawiam cieplutko myszko ;*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Zgadzam się w 100 % z twoimi słowami i ma podobnie nie myślę co mówię a potem są konsekwencje :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Post czytało mi się bardzo przyjemnie i zgadzam się z Tobą :)

    indyjskipalisander.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. nie powiedziałabym, że to wpis bardzo pesymistyczny. Pokazuje prawdę. To co napisałaś, jest bardzo głębokie. Jeśli uświadomimy sobie, że tylko my sami jesteśmy dla siebie przeszkodą i uda nam się to zwalczyć, to już nie będzie dla nas żadnych granic :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Masz wielką rację! Ale zamiast zapobiec nieszczęściu, to siedzimy i się nad sobą użalamy ;)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo fajny post fajne zdjecia dziękuje za odwiedziny Obserwuje !
    http://oliwialiv.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. masz rację, najwięcej zalezy od nas samych

    OdpowiedzUsuń
  31. Wszystko zależy od nas, a nie od kogoś innego.
    nataa-liiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo wiele zależy od nas samych, jednak inni mimo wszystko też się do tego przyczyniają.
    Post przypadł mi do gustu, oryginalny :) Dziwne, że do tej pory Cię nie zaobserwowałam.
    http://przyszopceuszatych.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. Dobrze napisane, nie ma co się użalać nad sobą tylko zacząć działać :)
    http://mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Zgadzam się z Tobą - są osoby, które gdy coś się stanie szukają winy w innych - rodzice, przyjaciele, osoby ze szkoły, z pracy - wszyscy dookoła są winni ale nie oni sami ... Gdy coś się zrobiło źle trzeba wziąć się za siebie, wyciągnąć wnioski i iść do przodu :-)
    Nie powiem, że jestem idealna bo sama potrafię powiedzieć coś czego potem żałuję ale na szczęście po tym jak wszystko przemyślę potrafię przeprosić :-)

    http://nocne-granie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. Fantastycznie napisane, niszczymy siebie samych.

    Mój Blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
  36. Bardzo dobrze napisane. Ja też czasem najpierw mówię, a dopiero potem myślę. Skutki tego często nie są zbyt przyjemne :)

    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  37. To prawda, co napisałaś :)
    Jednak możemy walczyć z samym sobą :) Przecież wiemy najlepiej jak to zrobić:D

    OdpowiedzUsuń
  38. I am so happy that I found your blog! Great posts <3
    Have a fabulous day,
    Kisses from Ukraine,
    Yours Maria
    X
    Oversized Camel Coat on UKRAINIAN STYLISH REPORT

    OdpowiedzUsuń
  39. Coś w tym jest co tutaj napisałaś, ale tak samo sama możesz się zniszczyć, tak samo sama możesz wnieść w własne zycie więcej niż ktokolwiek inny, wszytsko zależy od Ciebie i Twojego nastawienia :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Świetny post kochana :) Zachęcił mnie już sam tytuł, zgadzam się w 100 % sami jesteśmy dla siebie największymi wrogami :(

    OdpowiedzUsuń
  41. Piękny post, mam tak samo jak i Ty :(
    PS czemu Twój dzień kobiet był najgorszy? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początek był świetny, bo poszłam na sesje z koleżanką. Jednakże nie dostałam kwiatów czy życzeń... A jednak co rok tak było. Dlatego uważam go za najgorszy :)

      Usuń
  42. Najważniejsze to zmienić własne myślenie i żyć optymistycznie :)

    Ściskam mocno,
    www.NIECH-PANI-PATRZY.blogspot.com
    __________________________________
    + a u mnie: krata dla NIEGO, zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  43. Super blog bardzo mi się podoba
    będę tutaj częściej zaglądała pozdrawiam i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  44. bardzo mądrze napisane, uważam że masz racje, tyle że sami jesteśmy kowalami swojego losu i sami decydujemy tak naprawdę czy będziemy żyć w szczęsciu czy nie... cieszyć się drobnostkami lub patrzeć na każdy wschód słońca jakby każdy nowy dzień był karą, świetnie ujęłaś! zapraszam buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  45. masz rację, często to my jesteśmy swoimi największymi wrogami :/
    pozdrawiam!

    {la decadence}

    OdpowiedzUsuń
  46. czesto tak jest, ze czlwoiek czasem powie zanim pomysli. ale uczymy sie cale zycie i tez nauczylam sie ze milczenie moze byc zlotem :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Każdy jest na swój sposób swoim wrogiem, ale po to popełnia się błędy, aby się czegoś nauczyć. Nie można myśleć o sobie w kategorii "To wszystko moja wina". Ja sama mówię to co myślę, ale tego nie żałuje, bo to bez sensu. Oczywiście zrzucanie winy na innych też nie jest dobre, ale nie popadajmy w skrajność ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja od pewnego czasu stosuję różne sztuczki, by oduczyć się negatywnego myślenia. Gdy tylko pojawia się myśl: "mam dość" lub "nie dam rady" - powtarzam, że jest dobrze i poradzę sobie. To działa!

    OdpowiedzUsuń
  49. Niestety tak jest i jak chce się coś zmienić, trzeba zacząć od siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Bardzo mądre, w 100% się z tobą zgadzam. :)
    http://nothinghappenswith.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
➭ Dziękuję Ci za wejście!
➭ Jeśli skomentujesz, spróbuję się odwdzięczyć!
➭ Nie toleruję spamu, więc nie reklamuj się i nie proś o "klikanie"!
➭ Jeśli spodoba Ci się mój blog i chcesz go odwiedzać, od razu zaobserwuj!
➭ Pamiętaj, że nie uznaję "obs za obs", które niektórzy uważają za wymianę obserwacjami!