To tylko jeden dzień, jeden dwudziestoczterogodzinny odcinek czasu, który musisz przetrwać. Od Ciebie zależy jak go zaczniesz, którą nogą przysłowiowo rano wstaniesz. Rozumiem, że dźwięk budzika, który dzwoni po raz setny nie motywuje Cię do wstania z łóżka, że deszcz za oknem sprzyja Twojemu ponuremu humorowi. Masz wrażenie, że każdy dzień jest Poniedziałkiem, nie robi Ci to różnicy, ciągła rutyna, ta sama droga do szkoły czy pracy, to samo miasto, Ci sami ludzie w pociągu, autobusie, tramwaju. Wszystko wydaję się takie szare, znajome, wyblakłe, ale czy zawsze szklanka musi być do połowy pusta, a ranek rozpoczęty wstaniem lewą nogą?
Sens tkwi w małych rzeczach, w docenianiu tego, co na tą chwilę posiadamy. Bez cierpienia, potknięć i upadków nie umielibyśmy cieszyć się tym, co po prostu posiadamy. Raz pod górkę, raz z górki. Szczęście to chwilowe uczucie, potem znów wita nas rutyna, złe samopoczucie problem. Po burzy zawsze wychodzi słońce, a życie to chwile szczęścia przeplatane chwilami nieszczęścia. Tak świat jest skonstruowany, tak my jesteśmy skonstruowani. Sami sprawiamy sobie nawzajem przykrość. Ile razy już płakaliśmy przez drugiego człowieka, ile razy czuliśmy zawód, traciliśmy zaufanie i czuliśmy stratę, stratę w ludziach, ludziach nam bliskich?
Jeszcze wczoraj dałbyś sobie za swojego przyjaciela rękę uciąć, a dzisiaj już byś jej nie miał. Dlatego warto docenić chwile, warto docenić to, że jesteś teraz w stanie to przeczytać, że najprawdopodobniej leżysz w ciepłym łóżku, siedzisz z telefonem w ręku w ciepłym domu, masz co jeść, masz co pić. Doceń swoich bliskich, rodzinę, przyjaciół, każdy najmniejszy gest skierowany w Twoją stronę, doceń siebie i swoje możliwości.
Tak łatwo nam doszukać się w dniu dzisiejszym wszystkich niedogodności, smutków, nieszczęść, a tak trudno docenić nam momenty, chwile, które wywołały uśmiech na naszej twarzy. Nie warto szukać dziury w całym, czasami trzeba przystopować i zastanowić się nad sobą, swoim postępowaniem i zacząć doceniać po prostu s z c z e g ó ł y, bo mimo wszystko czasami bywają naprawdę ważne. To nie tylko dzień, jeden dwudziestoczterogodzinny odcinek czasu, który musisz przetrwać. To aż dzień, jeden dwudziestoczterogodzinny odcinek czasu, który musisz wykorzystać jak najlepiej, bo nigdy nie wiadomo kiedy nasze życie dobiegnie kresu, a lepiej umrzeć ze świadomością, że wykorzystaliśmy wszystkie te dni najlepiej jak mogliśmy.
Sens tkwi w małych rzeczach, w docenianiu tego, co na tą chwilę posiadamy. Bez cierpienia, potknięć i upadków nie umielibyśmy cieszyć się tym, co po prostu posiadamy. Raz pod górkę, raz z górki. Szczęście to chwilowe uczucie, potem znów wita nas rutyna, złe samopoczucie problem. Po burzy zawsze wychodzi słońce, a życie to chwile szczęścia przeplatane chwilami nieszczęścia. Tak świat jest skonstruowany, tak my jesteśmy skonstruowani. Sami sprawiamy sobie nawzajem przykrość. Ile razy już płakaliśmy przez drugiego człowieka, ile razy czuliśmy zawód, traciliśmy zaufanie i czuliśmy stratę, stratę w ludziach, ludziach nam bliskich?
Jeszcze wczoraj dałbyś sobie za swojego przyjaciela rękę uciąć, a dzisiaj już byś jej nie miał. Dlatego warto docenić chwile, warto docenić to, że jesteś teraz w stanie to przeczytać, że najprawdopodobniej leżysz w ciepłym łóżku, siedzisz z telefonem w ręku w ciepłym domu, masz co jeść, masz co pić. Doceń swoich bliskich, rodzinę, przyjaciół, każdy najmniejszy gest skierowany w Twoją stronę, doceń siebie i swoje możliwości.
Tak łatwo nam doszukać się w dniu dzisiejszym wszystkich niedogodności, smutków, nieszczęść, a tak trudno docenić nam momenty, chwile, które wywołały uśmiech na naszej twarzy. Nie warto szukać dziury w całym, czasami trzeba przystopować i zastanowić się nad sobą, swoim postępowaniem i zacząć doceniać po prostu s z c z e g ó ł y, bo mimo wszystko czasami bywają naprawdę ważne. To nie tylko dzień, jeden dwudziestoczterogodzinny odcinek czasu, który musisz przetrwać. To aż dzień, jeden dwudziestoczterogodzinny odcinek czasu, który musisz wykorzystać jak najlepiej, bo nigdy nie wiadomo kiedy nasze życie dobiegnie kresu, a lepiej umrzeć ze świadomością, że wykorzystaliśmy wszystkie te dni najlepiej jak mogliśmy.


